czwartek, 1 września 2022

 𝟏 𝐰𝐫𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐚 – 𝟖𝟑. 𝐫𝐨𝐜𝐳𝐧𝐢𝐜𝐚 𝐰𝐲𝐛𝐮𝐜𝐡𝐮 𝐈𝐈 𝐰𝐨𝐣𝐧𝐲 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭𝐨𝐰𝐞𝐣.

🇵🇱🇵🇱🇵🇱
1 września 1939 r. o godzinie 4.45 Westerplatte zostało zaatakowane wystrzałami z niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein". Było to jedno z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową.
Przypominamy Państwu artykuł Pani Kamili Juśkiewicz dot. II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem naszych terenów:
Pierwsze bomby na Mrozy zaczęły spadać już 3 września. Celem była linia kolejowa i droga wiodąca od Kałuszyna do Mrozów. Ludzie w popłochu uciekali ze swoich domów. Szukali schronienia w rozproszonych zabudowaniach wiejskich, z dala od centrum i przede wszystkim od linii kolejowej, którą odbywały się zmożone transporty wojskowe. Sądzono, że działania wojskowe będą trwały krótko, że Polakom szybko przyjdzie z pomocą Wielka Brytania i Francja. Nasi żołnierze mężnie i z pełnym poświęceniem stawiali opór niemieckiemu najeźdźcy. W rejonie Mrozów toczyły się zażarte walki. Najkrwawsze wydarzenia miały miejsce w Kałuszynie 11 i 12 września z udziałem Pierwszej Dywizji Piechoty Legionów. Po zdobyciu Kałuszyna zarządzono odwrót m.in. przez Mrozy, Grodzisk i Kuflew. W pośpiechu leczono rany i chowano poległych – bez większych zaszczytów, w pośpiechu, w przypadkowo zlokalizowanych grobach.
Jednocześnie na linii kolejowej od Mińska Mazowieckiego do Siedlec zostało zablokowanych ok. 17 transportów ewakuacyjnych (oddziałów kolejowych, baloniarzy, saperów, lotników, składów gospodarczych), a wśród nich pociąg pancerny „Piłsudczyk”. Część oddziałów polskich, gdy została wieczorem 13 września zdemaskowana przez Niemców, opuściła wagony i ponosząc duże straty udała się w stronę Topora, gdzie 14 września doszło do krwawej bitwy. W jej wyniku śmierć ponieśli zarówno polscy jak i niemieccy żołnierze. Wśród poległych Polaków byli podchorążowie ze szkoły lotniczej w Dęblinie – w 1940 r. ekshumowani i przeniesieni na cmentarz w Jeruzalu. Tymczasem na odcinku Mrozy – Skruda z pozostałych na miejscu oddziałów utworzyła się samodzielna grupa operacyjna pod dowództwem por. Mikołaja Więckowskiego. Centrum dowodzenia znajdowało się w Skrudzie. Do 19 września mężnie stawiali opór, walcząc początkowo o Mrozy, potem o Grodzisk. W działaniach obronnych dużą rolę odegrał pociąg pancerny „Piłsudczyk”, który zadawał wrogowi znaczące straty.
17 września przyszła kolejna, szokująca informacja o wkroczeniu do Polski wojsk sowieckich. Wobec braku pomocy ze strony sprzymierzonej Francji i Wielkiej Brytanii konieczna stawała się kapitulacja. W tej sytuacji jedyne, co można było zrobić, to oddać wrogowi jak najmniej. 19 września do walk przeciwko zawiązanej grupie operacyjnej w rejonie Mrozów, w tzw. „kotle”, skierowano niemieckie wozy bojowe. Polskie dowództwo podjęło decyzję o odwrocie. Zanim to jednak nastąpiło, zniszczono amunicję i broń. Dokonano również zniszczenia pociągu pancernego „Piłsudczyk”. Sierżant Dolczewski uruchomił pociąg i skierował go na wysadzone wcześniej torowisko. 21 września żołnierze opuścili nasze tereny. 30 września ogłoszono kapitulację.
W październiku 1939 r. rozpoczął się okres niemieckiej okupacji. Mieszkańcy wrócili do swoich domów, mając nadzieję, „że jakoś to będzie”. Nic jeszcze nie zapowiadało zagłady, która miała nastąpić w późniejszych latach. Pierwszy raz świadkiem masowego dramatu Mrozy stały się już w grudniu 1939 r., gdy przybył duży transport kolejowy wysiedlonych z okolic Poznania. Sołtysi dostali rozkaz rozlokowania przesiedlonych. W 1940 r. zakaz opuszczania wyznaczonych miejsc dostali Żydzi. Rozpoczęły się wywózki. Na terenie gminy Mrozy zorganizowano dwa obozy pracy dla Żydów, jeden w Jeziórku (Kuflewie), drugi w Mrozach. Zwożono do nich mieszkańców z okolicznych gmin. O ironio, dla wielu trafienie do takiego obozu dawało nadzieję na uniknięcie śmierci w Treblince. Jesienią 1942 r. zlikwidowano obóz w Kuflewie. Około 200 osób rozstrzelano i zakopano w lesie w Mrozach. Resztę wywieziono do Treblinki. Obóz w Mrozach zlikwidowano ostatecznie w 1943 r. Znów na miejsce mordu w Mrozach zwieziono około 70 rozstrzelanych mężczyzn.
28 lutego 1943 r. Mrozy ujrzały kolejny dramat - dramat Dzieci z Zamojszczyzny. W mroźny dzień na stację kolejową w Mrozach przybył pociąg z 1064 osobami z obozu przejściowego w Zamościu. Wśród nich było 462 dzieci w wieku od 0 do 10 lat, siłą oddzielonych od rodziców. Społeczeństwo Mrozów, Kuflewa, Kałuszyna i Cegłowa ruszyło na pomoc. Całą akcją pomocową zarządzał kierownik szkoły podstawowej w Mrozach – Stefan Wolf. Zorganizowano szpitalik dla najbardziej chorych dzieci, udzielono opieki i schronienia.
Przyszedł 1944 r. Koniec nazistów był bliski. 30 lipca 1944 r. do Mrozów wkroczyła Armia Czerwona. Między innymi tu spokojnie czekała aż walcząca w powstaniu Warszawa wykrwawi się. Skutecznie również blokowała lokalnym członkom Armii Krajowej przedostanie się do Warszawy w celu udzielenia wsparcia. Później do zniszczonej stolicy wkroczyła mówiąc o sobie „przyjaciel”.
W 1945 r. wojna formalnie zakończyła się. Karty jednak w dalszym ciągu rozdawał nasz drugi wróg – Stalin. Dlatego wielu, pomimo rozkazów, nie złożyło broni i jeszcze do 1948 r. prowadzili działania wojenne.
II wojna światowa odcisnęła trwałe piętno na historii świata, kraju i naszych rodzin. Ci, co przeżyli jej koszmar, nigdy nie zapomnieli strachu, żalu i złości, jaką czuli w sercu patrząc na wszechobecną śmierć i cierpienie. Relacje świadków i analiza dokumentów historycznych porażają skalą zbrodni dokonanych na naszych terenach. Musimy o nich pamiętać, aby nigdy nie powtórzył się wrzesień 1939 r.



Art. z dnia 1,09,2022 Gmina Mrozy | Facebook

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz